book-1291164_640

Dziewczyna z pociągu – najlepszy kryminał ostatnich lat?

 

Książka jeszcze przed premierą w 2015 roku uzyskała wiele pochwał od znawców literatury. Podobno nawet Stephen King przyznał na swoim Twitterze, że przez tę powieść nie może spać. Ciekawie się zapowiada, prawda?

Fabuła przedstawia się tak, że Rachel każdego dnia pokonuje pociągiem tę samą trasę. Podróżuje ona z przedmieścia do centrum Londynu. Kiedy pociąg zatrzymuje się na jednym z przystanków na nieco dłużej, dziewczyna przygląda się okolicznym mieszkańcom. Jej uwagę najbardziej przykuła pewna młoda para, która zdaje się być przykładem wiecznej i prawdziwej miłości. Bohaterka powieści jest aktualnie po rozwodzie i nie może się do końca po tym doświadczeniu pozbierać. Rachel zaczyna więc fantazjować na temat codzienności zakochanej pary i coraz bardziej idealizuje ich związek. Kiedy któregoś dnia piękna wizja dziewczyny znika, Rachel musi zdecydować się czy aby nie pomóc nieznajomym.

Początek powieści zaczyna się niewinnie, poznajemy główną bohaterkę i tło wydarzeń. Kiedy jednak znika kobieta codziennie obserwowana przez dziewczynę z okna pociągu – akcja zaczyna się rozkręcać. Rachel za sprawą Megan (idealizowanej kobiety) zmusza się do powrotu w miejsce, w którym spędziła szczęśliwe chwile wraz ze swoim byłym mężem. Musi zmierzyć się ze swoją przeszłością oraz rozwiązać sprawę tajemniczego porywacza, przez którego rzekomo zaginęła Megan. Książka świetnie wpisuje się w klimat Thillera. Kim jest porywacz? Tego się nie dowiemy, dopóki nie przeczytamy do końca. Podejrzenia są zgrabnie przenoszone z jednej postaci na drugą, a my jesteśmy co chwilę zwodzeni przez autorkę na manowce.

De facto na fabułę mają wpływ trzy główne bohaterki, a nie tylko tytułowa dziewczyna z pociągu. Czytając książkę poznajemy Rachel, Annę i Megan. Nie znają się, jednak ich losy w pewnym momencie się splatają za sprawą przypadku. Wszystkie trzy łączy jedno – na kartkach powieści odkrywają stopniowo swój prawdziwy charakter i przestają żyć złudzeniami.

Narracja w książce jest prowadzona w pierwszej osobie, ale z perspektywy każdej bohaterki z osobna. W ten sposób Hawkins doskonale prezentuje nam prawdziwe oblicze postaci.

Książka w pełni zasłużyła na zebrane pochwały, podczas czytania wywołuje dreszcze i spędza sen z powiek. Powinien ją przeczytać każdy fan thrillerów.

 

book-436507_640

Metro 2035

Metro 2035

Metro 2035 to ostatnie część trylogii autorstwa rosyjskiego pisarza Dmitrija Glukhovskiego autora między innymi powieści Futu.re. Zamyka ona serię Metro, została wydana w 2015 roku i przetłumaczona na wiele języków, stała się światowym bestsellerem.

Zarys fabuły
Akcja powieści toczy się w uniwersum stworzonym przez Rosjanina, w którym nastąpił wybuch atomowy, pozbawiając życia wielu ludzi. Przeżyli tylko ci, którzy w momencie katastrofy znajdowali się w podziemiach, a konkretnie w tunelach moskiewskiego metra. Musieli przystosować się do nowych warunków, walczyć o pożywienie i życie. Nie to jest jednak głównym problemem mieszkańców metra. Prawdziwe niebezpieczeństwo skrywają ciemne tunele pełne dziwnych i agresywnych stworzeń.
W tej części sagi powracamy do bohatera pierwszej z trzech książek – Artema. Wydarzenia w Metrze 2035 pokazują stan po pokonaniu tak zwanych „czarnych”. Były to kreatury mieszkające na skażonej radioaktywnymi odpadami powierzchni. Wydaje się zatem, że stworzenia z powierzchni nie zagrażają już ludziom ukrywającym się w podziemiach. Artem jest jednak przekonany, moskiewskie metro nie jest jedynym miejscem, w którym przeżyli ludzie. Swoje podejrzenia opiera na sygnale radiowym otrzymanym z wieży na powierzchni. Artem znajduje zatem kolejny vel życiowy – znaleźć tych ludzi i skontaktować się z innymi ocalałymi. Ciekawe jest to, iż w każdym z tomów widoczny jest motyw drogi. Każdy z bohaterów wędruje przez metro, aby wypełnić jakieś zadanie lub poświęcić się swojej własnej idei. Ten szczegół sprawia, że trylogia jest spójna i bardzo wciągająca.

Ocena Metro 2035
Książka jest napisana bardzo dobrym językiem, czyta się ją szybko i przyjemnie. Kolejne wydarzenia są coraz ciekawsze a wartka akcja wciąga czytelnika. Bohaterowie są silnie zarysowani, ich charakterystyka pokazana w bardzo prosty i jednoznaczny sposób. Klimat poprzednich powieści z uniwersum Metro jest zachowany, jednak czuć pewnego rodzaju świeżość. Widać też zdecydowanie, że autor jest bardziej dojrzały. Pierwszą część serii Glukhovsky napisał w wieku 18 lat, nie był on wtedy tak doświadczony jak w chwili obecnej po napisaniu kilku innych powieści.
Metro 2035 to kontynuacja serii, jest jednak napisana w ten sposób, że można ją czytać bez znajomości wcześniejszych tomów, co jest jej dużą zaletą. Książkę można polecić każdemu, a w szczególności fanom poprzednich części – dobrze jest znowu zagłębić się w surowy i mroczny klimat tuneli i przeżyć wraz z Artemem wiele niebezpiecznych często szalonych przygód, podróżując tunelami, spotykając się z władzami metra, przedzierając się przez kolejne stacje.

book-436507_640

„Marsjanin” książka Andy’ego Weira, czyli jak przetrwać w kosmosie

Choć na okładce nowego wydania książki „Marsjanin” Andy’ego Weira widzimy fotos z filmu Ridleya Scotta pod tym samym tytułem, sam powieść powstała dużo wcześniej i ma za sobą historię podobnych niepowodzeń, a potem sukcesu, jak w przypadku sagi o Harrym Potterze J.K. Rowling. „Marsjanina” Andy’ego Weira także odrzucili agenci literaccy, którym wysyłał książkę do oceny. W końcu autor zaczął publikować fragmenty powieści na stronie internetowej, po czym w wersji na Kindle’a za najniższą możliwą cenę 0.99 dolarów. Rozszedł się w 35 tysiącach egzemplarzy w trzy miesiące, stając się bestsellerem literackim, za wydanie którego autor otrzymał ostatecznie sześciocyfrową zaliczkę i propozycję realizacji filmu na jego podstawie przez studio 20th Century Fox z Mattem Damonem w roli głównej.

Człowiek na Marsie

„Marsjanin” książka, która zawładnęła wyobraźnią czytelników na całym świecie, to dziennik Marka Watneya – astronauty wysłanego z misją na Marsa. Po przerażającej burzy piaskowej, w trakcie której traci łączność z bazą, Watney odzyskuje przytomność, odkrywając, że jego misja została odwołana, a reszta załogi odleciała z planety, przekonana o jego śmierci. Skazany na powolne umieranie, Watney, jako współczesne wcielenie McGyvera, inżynier i botanik z wykształcenia, nie załamuje rąk, tylko postanawia przetrwać na Marsie i zawiadomić bazę na ziemi o swojej obecności na Czerwonej Planecie. Dzięki swojej wiedzy i dostępnemu sprzętowi jest w stanie wyhodować żywność i znaleźć sposób na skontaktowanie się z ziemią. Nawet kiedy w kolejnych sytuacjach czytelnikowi wydaje się, że bohater dotarł właśnie do ściany – Watney znajduje jakieś wyjście z sytuacji.

Naukowe science fiction

„Marsjanin” książka określana jako science fiction, różni się jednak od większości propozycji tego gatunku przede wszystkim bardzo solidną podbudową naukową. Weir, z wykształcenia i zawodu programista, pasjonujący się kosmosem i jego eksploracją przez człowieka, syn fizyka molekularnego, na pomysł napisania powieści wpadł już w 2009 roku. Trzy lata poświęcił na dokładne przygotowanie tematu: analizę powierzchni Marsa, stworzenie programu śledzącego pracę silników jonowych statku kosmicznego wracającego na ziemię, wynalezienie sposobu na wyhodowanie żywności na suchej i martwej marsjańskiej glebie. Wszystko to sprawia, że jego książkę czyta się nie jako fantastykę, ale zapierający dech w piersiach dziennik czegoś, co naprawdę mogłoby się wydarzyć. Jeśli dodamy do tego typowy amerykański optymizm, udowadniający, że człowiek może wszystko i charakterystyczne poczucie humoru głównego bohatera – trudno się dziwić, że powieść Weira odniosła ostatecznie tak gigantyczny sukces na całym świecie.