„Marsjanin” książka Andy’ego Weira, czyli jak przetrwać w kosmosie

Choć na okładce nowego wydania książki „Marsjanin” Andy’ego Weira widzimy fotos z filmu Ridleya Scotta pod tym samym tytułem, sam powieść powstała dużo wcześniej i ma za sobą historię podobnych niepowodzeń, a potem sukcesu, jak w przypadku sagi o Harrym Potterze J.K. Rowling. „Marsjanina” Andy’ego Weira także odrzucili agenci literaccy, którym wysyłał książkę do oceny. W końcu autor zaczął publikować fragmenty powieści na stronie internetowej, po czym w wersji na Kindle’a za najniższą możliwą cenę 0.99 dolarów. Rozszedł się w 35 tysiącach egzemplarzy w trzy miesiące, stając się bestsellerem literackim, za wydanie którego autor otrzymał ostatecznie sześciocyfrową zaliczkę i propozycję realizacji filmu na jego podstawie przez studio 20th Century Fox z Mattem Damonem w roli głównej.

Człowiek na Marsie

„Marsjanin” książka, która zawładnęła wyobraźnią czytelników na całym świecie, to dziennik Marka Watneya – astronauty wysłanego z misją na Marsa. Po przerażającej burzy piaskowej, w trakcie której traci łączność z bazą, Watney odzyskuje przytomność, odkrywając, że jego misja została odwołana, a reszta załogi odleciała z planety, przekonana o jego śmierci. Skazany na powolne umieranie, Watney, jako współczesne wcielenie McGyvera, inżynier i botanik z wykształcenia, nie załamuje rąk, tylko postanawia przetrwać na Marsie i zawiadomić bazę na ziemi o swojej obecności na Czerwonej Planecie. Dzięki swojej wiedzy i dostępnemu sprzętowi jest w stanie wyhodować żywność i znaleźć sposób na skontaktowanie się z ziemią. Nawet kiedy w kolejnych sytuacjach czytelnikowi wydaje się, że bohater dotarł właśnie do ściany – Watney znajduje jakieś wyjście z sytuacji.

Naukowe science fiction

„Marsjanin” książka określana jako science fiction, różni się jednak od większości propozycji tego gatunku przede wszystkim bardzo solidną podbudową naukową. Weir, z wykształcenia i zawodu programista, pasjonujący się kosmosem i jego eksploracją przez człowieka, syn fizyka molekularnego, na pomysł napisania powieści wpadł już w 2009 roku. Trzy lata poświęcił na dokładne przygotowanie tematu: analizę powierzchni Marsa, stworzenie programu śledzącego pracę silników jonowych statku kosmicznego wracającego na ziemię, wynalezienie sposobu na wyhodowanie żywności na suchej i martwej marsjańskiej glebie. Wszystko to sprawia, że jego książkę czyta się nie jako fantastykę, ale zapierający dech w piersiach dziennik czegoś, co naprawdę mogłoby się wydarzyć. Jeśli dodamy do tego typowy amerykański optymizm, udowadniający, że człowiek może wszystko i charakterystyczne poczucie humoru głównego bohatera – trudno się dziwić, że powieść Weira odniosła ostatecznie tak gigantyczny sukces na całym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *